Dlaczego grupa działa? Psycholożka o pracy grupowej dorosłych z ADHD
„Czy tylko ja tak mam?" Psycholożka Justyna Górnik wyjaśnia, co praca w grupie daje dorosłym z ADHD, czym różnią się trzy ścieżki i jak wybrać coś dla siebie.
Jest takie pytanie, które słyszę w gabinecie regularnie, zwykle wypowiedziane półgłosem, jakby było wstydliwe: „czy tylko ja tak mam?". Zadają je osoby świeżo po diagnozie i osoby, które o swoim ADHD wiedzą od lat. Mogę wtedy powiedzieć, że nie, że widzę to codziennie u innych dorosłych, i to jest prawda. Ale między usłyszeniem „inni też tak mają" a zobaczeniem tego na własne oczy jest różnica, której praca indywidualna nie wypełni. Dokładnie w tym miejscu zaczyna się sens pracy grupowej.
We wrześniu ruszają w naszym ośrodku pierwsze grupy dla dorosłych z ADHD. Zanim wystartują, chcę wyjaśnić, dlaczego my, psychologowie, w ogóle proponujemy pracę w grupie, co ona daje, czego nie daje i po czym poznać, że to dobry albo zły moment, żeby z niej skorzystać.
Co grupa robi takiego, czego nie zrobi gabinet
Pierwsza rzecz to normalizacja, i nie jest to pusty termin. Wielu dorosłych z ADHD spędziło dekady na budowaniu misternej fasady: nadrabianiu nocami, przepraszaniu za spóźnienia, ukrywaniu chaosu. Towarzyszy temu przekonanie, że „wszyscy inni jakoś ogarniają". Kiedy w jednym pomieszczeniu siada kilka dorosłych osób i ktoś opowiada o trzech nieodebranych awizo, a reszta kiwa głowami zamiast unosić brwi, dzieje się coś, czego nie zastąpi żadne moje zapewnienie w gabinecie. Wstyd, który żywi się przekonaniem o własnej wyjątkowej wadliwości, traci paliwo.
Druga rzecz to uczenie się od ludzi, którzy mają ten sam mózg, ale inne życie. Strategia, którą ktoś wypracował przez dziesięć lat prób i błędów, na przykład jak naprawdę zaczyna zadanie, którego się boi, bywa dla innej osoby cenniejsza niż podręcznikowa porada, bo pochodzi z tego samego doświadczenia. W grupie takich wymian są dziesiątki.
Trzecia rzecz jest najbardziej prozaiczna i przy ADHD często najważniejsza: struktura i zobowiązanie. Stały termin co tydzień, grupa, która wie, nad czym pracujesz, i jedno konkretne zadanie do przetestowania między spotkaniami. Dla układu nerwowego, który słabo reaguje na odległe cele, a dobrze na bliskie i społeczne, to nie jest dodatek. To mechanizm, dzięki któremu wiedza w ogóle ma szansę zamienić się w zmianę.
Grupa grupie nierówna
Słowo „warsztaty" bywa workiem, do którego wrzuca się wszystko. U nas są trzy różne ścieżki i różnią się nie ceną, tylko konstrukcją: tym, kto ustala treść spotkania i co dzieje się między spotkaniami.
W grupie wsparcia z elementami psychoedukacji treść należy do uczestników, a prowadzący psycholog pilnuje ram i bezpieczeństwa rozmowy. To formuła dla osób z rozpoznaniem, które przede wszystkim chcą przestać być z tym doświadczeniem same. Warsztaty coachingowe „ADHD w pracy i karierze" prowadzi coach metodą projektową: przez dziewięć sesji budujesz i testujesz w realnej pracy własny plan dostosowania środowiska zawodowego. A warsztaty tematyczne, które prowadzę razem z mgr Barbarą Kowalik-Kamińską, to strukturyzowany trening umiejętności: kompletny, trzynastosesyjny program, w którym każda sesja buduje na poprzedniej.
O ścieżce coachingowej więcej napisze wkrótce prowadząca ją coach, bo to jej narzędzia i jej metoda. Ja opowiem o tej, za którą odpowiadam.
Trening umiejętności, czyli co dokładnie będziemy robić
Program, na którym pracujemy, nie jest naszym autorskim pomysłem i mówię to z pewną dumą, nie ze skrępowaniem. Opieramy się na strukturyzowanym treningu umiejętności dla dorosłych z ADHD opracowanym i przebadanym klinicznie na Uniwersytecie we Fryburgu, który korzysta z metod terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT). Po polsku znaczy to tyle: kolejność tematów, sposób prowadzenia sesji i rodzaj ćwiczeń nie wynikają z naszego widzimisię, tylko z programu, który sprawdzano w badaniach na dorosłych z ADHD.
Przez trzynaście cotygodniowych sesji przechodzimy przez obszary, które w życiu z ADHD bolą najczęściej: uważność, czyli trening zauważania, co właściwie dzieje się w głowie, zanim zdąży się to wymknąć; analizę własnych zachowań; regulację emocji, które przy ADHD potrafią skakać od zera do stu; kontrolę impulsów; radzenie sobie ze stresem i relacje. Każda sesja ma stałą strukturę, co przy ADHD jest zaletą samą w sobie, i kończy się jednym, konkretnym zadaniem do przetestowania w swojej codzienności. Jednym, nie dziesięcioma, bo wiemy, jak kończą się listy dziesięciu postanowień.
Grupa jest zamknięta: zaczynamy i kończymy w tym samym składzie. To ważne, bo część pracy dzieje się w zaufaniu, które buduje się tygodniami, a nie na pierwszym spotkaniu.
Po co rozmowa kwalifikacyjna, skoro to nie egzamin
Przed dołączeniem do treningu umiejętności zapraszamy na krótką rozmowę. Nie po to, żeby kogoś oceniać, tylko po to, żeby uczciwie sprawdzić dwie rzeczy: czy ten program odpowiada na Twoje trudności i czy to jest dobry moment na trzy miesiące regularnej pracy. Do udziału nie jest konieczna formalna diagnoza, ale trudności, nad którymi będziemy pracować, muszą być realne, bo inaczej program nie ma sensu. Bywa, że po takiej rozmowie mówię komuś wprost: teraz lepszym adresem jest dla Pani psychoterapia albo lekarz. Wolę to powiedzieć przed startem niż patrzeć, jak ktoś płaci za narzędzie niedopasowane do potrzeby.
Czym praca w grupie nie jest
Tu będę bardzo precyzyjna, bo to granica, której w naszym ośrodku pilnujemy mocno. Żadna z naszych grup nie jest psychoterapią i żadna nie jest leczeniem. Nie pracujemy nad przyczynami trudności, nie przepracowujemy przeszłości, nie zastępujemy farmakoterapii, psychoterapii ani diagnozy. Praca w grupie to wsparcie rozwojowe: może iść równolegle z leczeniem i dobrze je uzupełniać, ale go nie zastąpi.
Jest też moment, w którym grupa to po prostu zły wybór. Jeśli zmagasz się teraz z depresją, silnym lękiem albo jesteś w kryzysie, właściwym pierwszym adresem jest lekarz lub psychoterapeuta. Sprawdzamy to przy zapisie i mówimy wprost, gdy tak jest, bo grupa nie jest miejscem interwencji kryzysowej i udawanie, że jest inaczej, byłoby nieuczciwe wobec Ciebie i wobec pozostałych uczestników.
Jak sprawdzić, czy to coś dla Ciebie
Trzy pytania, które warto sobie zadać. Po pierwsze: czego dziś potrzebuję bardziej, spotkania ludzi, którzy rozumieją bez tłumaczenia, czy uporządkowanego programu pracy nad umiejętnościami? Pierwsze wskazuje na grupę wsparcia, drugie na trening. Po drugie: czy moje trudności koncentrują się wokół pracy zawodowej? Jeśli tak, przyjrzyj się ścieżce coachingowej. Po trzecie, i to pytanie zadaję na rozmowach kwalifikacyjnych: czy najbliższe trzy miesiące to czas, w którym realnie mogę być co tydzień na spotkaniu? Odpowiedź „nie" też jest dobrą odpowiedzią. Grupy będą ruszać cyklicznie i lepiej dołączyć za edycję, niż wypaść w połowie tej.
Pierwsze grupy startują we wrześniu i październiku, w kameralnym składzie i stacjonarnie w Warszawie. Opisy wszystkich trzech ścieżek, programy, terminy i zapisy znajdziesz na stronie warsztatów. A jeśli po przeczytaniu dalej nie wiesz, która formuła jest dla Ciebie, zostaw nam kontakt przez formularz pomocy w wyborze. Taka rozmowa niczego nie zobowiązuje, a oszczędza zapisów w ciemno.
Na koniec wrócę do pytania z początku. „Czy tylko ja tak mam?" jest pytaniem, na które gabinet odpowiada słowami, a grupa odpowiedzią, którą widać. Z mojego doświadczenia ta druga odpowiedź zostaje z ludźmi na dłużej.
Nie wiesz, od czego zacząć? Dobierz wizytę albo napisz do koordynatora pacjenta.
Przejdź do kontaktu